!!! .Cytrynaa. | e-blogi.pl
Sobota. 2010-02-20

Sobota jak każda.. Nudna ;P
Ognisko zostalo przelozone na jutro ;/
Wiec nie wiem czy pojde.. Dostalam kilka ciekawych wiadomosci od znajomej, ktora sie dawno nie odzywala.. Dziwne jest to, ze tak nagle sobie o mnie przypomniala..
Brak weny :p Zadnych nowosci ;) Moze po poniedzialku cos sie wymysli..
Noo taak.. Poniedzialek. ;| I nasza dziwna szkola.. Tam codziennie widzi sie ludzi osmieszanych, odrzucanych, samotnych.. Niektorym po prostu pomoc nie mozna.. A jak nawet, to oni uwazaja, ze tej pomocy nie potrzebuja.. Ostatnio rozmawialam z pewna osoba, ktora uznala, ze nie wie po co zyje. Szczerze mowiac tez tak uwazam, alee.. Czlowiek nie moze zyc nie wiedzac po co zyje.. Wiec gdzies tam gleboko w sercu kazdego czlowieka jest osoba, ktora byla jest i bedzie najwazniejsza.. Ja zyje dla.. chciazby sama dla siebie ;) i na razie mi z tym dobrze :)



CZŁOWIEK NIE MOŻE ŻYĆ, NIE WIEDZĄC, PO CO ŻYJE..!


Chora miłość.. 2010-02-20

Zostawiłeś mnie.
Przepłakałam kilka nocy.
Świat przestał dla mnie istnieć.
Nic nie było ważne.
Siedziałam w pustym pokoju,
nie jadłam,
nie rozumiałam,
nie żyłam.
Tylko płakałam
i przeklinałam Boga.
Zastanawiałam się,
gdzie popełniłam błąd.
Teraz już wiem, że to Ty
nie byłeś mnie wart.
Porzuciłeś dla laseczki,
typowej blondynki,
takiej z dowcipów dla średnio-sprytnych.
Zrozumiałam też, gdzie zawiniłam:
nie chodziłam do fitnesclubu 5 razy w tygodniu,
Nie plakałam kiedy złamal mi sie pazokiec
Nigdy nawet nie pomyslalam zeby isc do solarium
A ona tam biegała codziennie
Nie nosiłam różowych mini do szkoły,
nie nakładałam kilogramów tapety,
nie słuchałam pop-piosenek Britney.
Nie lubiłam chodzić w szpilkach
i nie liczyłam każdej spożytej kalori.
Pieniądze nie były dla mnie priorytetem.
A wiesz co jest najdziwniejsze?
Że wcale tego nie żałuję!
Jestem pewna, że znajdę sobie kogoś,
kto mnie pokocha taką jaką jestem,
i nigdy, przenigdy nie zamieni na
pustą laleczkę bez charakteru! '

:)


'Deszcz' 2010-02-20

I.Za oknem deszcz, ludzi nie widać.
Kocham deszcz, bo w deszczu nie widać moich łez
Wylewanych codziennie
Powiedz wprost, a potem odejdz jakby nigdy nie stalo sie nic.
Ref.: Kocham deszcz, bo on ukrywa moje lzy, moje cierpienie.
Powiedz mi dlaczego kłamałeś.
Powiedz mi dlaczego zdradzales.
Odejdz juz, cisza zostanieee..
II.Przez ciebie placze, ukrywam sie
Tego chciales, to juz wiem
Byles jak spadajaca gwiazda,
spelniales kazde moje zyczenia
Ja wierzylam w kazde slowo twe
Bylam naiwna, teraz juz to wiem.


Nieudany wyjazd. 2010-02-20

Dni mijały jak opętane, a zaplanowana wycieczka nad morze zbliżała się wielkimi krokami.
Byłam szczęśliwa, że odwiedzę w końcu Gdańsk i jego okolice.
Po spakowaniu torby podrónej, poszłam na spacer, aby przemyśleć kilka spraw.
Chodziłam po parku i mieście. Postanowiłam odwiedzić jeszcze jedne miejsce-te, które przywoływało tyle wspomnień i bólu. Omijałam je szerokim łukiem, ale skoro chcę pogodzić się ze wszystkim, muszę pokonać lęk, smutek i cierpienie..
Jedna ławeczka, przed nią dwa znicze. Podeszłam bliżej, zamknęłam oczy.. Łza jedna za drugą zaczęły spływać po moich policzkach. Nie mogłam złapać oddechu. Oddaliłam się od miejsca, poczym, z goryczą w sercu zapaliłam lampkę i wolnym krokiem odeszłam..
-Kochanie, chodź! Obiad już gotowy!-zawołała mama.
Była wysoką niebieskooką brunetką o pogodnym uśmiechu. Zawsze potrafiła zgadnąć, że to ja przekraczam próg domu. Jak to jest? Przez dziewięć miesięcy spoczywasz w jej łonie, a potem je opuszczasz, aby powoli żyć samodzielnie. Tak jakby zaczynasz własne życie, ale ona i tak ''zawsze'' jest. Wciąż kocha. To cudowne uczucie, kiedy druga osoba udowadnia Ci, jak bardzo jej na Tobie zależy.
-Już idę. Spokojnie, dopiero przyszłam.-uśmiechnęłam się do niej.
-Tak, wiem. Teraz umyj ręce i siadaj na swoje miejsce.-poklepała mnie po ramieniu i wróciła do kuchni.
Uczyniłam to, co mi kazała, a potem posłusznie zjadłam z nią posiłek.
Po pysznym obiedzie postanowiłam trochę odpocząć. Włączyłam spokojnie telewizor, dalej zatłaczając się pytaniami. Mama usiadła tuż obok. Energicznie chwyciła się za serce, a na jej twarzy pojawił się lekki grymas. W jej oczach widziałam ból.
-Mamo, wszystko dobrze?-spytałam i przytuliłam ją.
-Tak, córciu. W porządku-odpowiedziała.
Zastanawiałam się, czy warto zostawiać mamę samą, narażając jej życie na niebezpieczeństwo i jechać na wycieczkę, czy zostać z nią w domu.
-Mamo, na pewno dobrze się czujesz?-spytałam ponownie.
-Tak, możesz być tego pewna.. Wczoraj byłam u lekarza, zrobiłam badania i uznał, że nic mi nie jest.-odpowiedziała ze smutkiem na twarzy po czym wyszła do kuchni.
-Nie okłamałaby mnie przecież.. Skoro tak mówi, to pewnie jest to prawdą..-powiedziałam sama do siebie.
-Dobranoc. Idź już spać, bo musisz jutro rano wstać.-krzyknęła mama.
-Dobrze. Już idę.. Dobranoc..-powiedziałam, po czym położyłam się spać.
Godzina 4:30-rozległ się dźwięk budzika. Wstałam, zjadłam śniadanie, a potem umyłam zęby i zaczęłam się ubierać. Przed wyjściem z domu poszłam pożegnać się z mamą.
-Do zobaczenia. Trzymaj się, będziemy w kontakcie.-ucałowałam ją i wyszłam.
-Tak, będziemy.-usłyszałam wychodząc.
W jej głosie słyszałam niepokój i strach. Nie wyglądała dziś dobrze, ale tłumaczyła się bólem głowy i nieprzespan nocą.
Na boisku szkolnym wzrokowo wyszukałam moją grupę i od razu poszłam się przywitać.
-Hej wam!-powiedziałam.
-Cześć!-odpowiedzieli chórem, z uśmiechami na twarzy.
Wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę. Po głowie ciągle chodziła mi jedna mysl-co jest mamie. Czekałam cały dzień na telefon i cisza. Po długiej podróży byliśmy już pod hotelem. Telefon nadal milczał jak zaklęty. Aż w końcu.. Mama dzwoni!
-Cześć, mamo! Niedawno dojechaliśmu. Jest wspaniale.-powiedziałam, niemal krzycząc.
-Dobry wieczór, Moniko. Tu ciocia Zosia, kojarzysz?-spytała ze smutkiem w głosie.
-Tak. Ciociu, co się stało?-spytałam zaniepokojona.
-Twoja mama miała pół godziny atak serca, którego niestety nie przeżyła. Bardzo mi przykro.-odpowiedziała.
-Boże... Dlaczegoo ona?!-powiedziałam, po czym rozłączyłam się i zaczęłam płakać.
Wiedziałam, że to moja wina, bo gdybym jej nie zostawiała samej, to może nic by się w ogóle nie wydarzyło. Zapowiadały się takie piękne wakacje, a są one tylko powodem łez i cierpienia..
Po tej wiadomości przyjechał po mnie znajomy i pojechaliśmy do domu. Uświadomiłam sobie, że życie jest niesprawiedliwe. W ciągu niecałego roku straciłam obojga rodziców... Teraz każde wakacje będę spędzać z rodziną..

;(


.. 2010-02-20

Boję się przyszłości - tej, bez radości..
Pełnej smutku, nienawiści..
W której tak mało prawdziwej miłości..


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]